W dzikie przyrodniczo, bieszczadzkie strony dzieciaki zawsze wyjeżdżają z ochotą i ciekawością. Spragnione nowych przygód, wyzwań i czasu, który wreszcie, my rodzice możemy im podarować bez ograniczeń. Z gościnnej bazy noclegowej w Zatwarnicy codziennie organizowaliśmy nowe wycieczki, choć i w pobliżu Mateuszek i Marcysia odnajdywali fajne zakątki do zabaw, jak chociażby brodzenie w wodach Sanu. Liczne wyprawy rowerowe stokówkami przysporzyły nam nie lada trudu przy stromych podjazdach , ale i niepohamowanej radości podczas długich zjazdów. Postoje robiliśmy w ciekawych miejscach. Zwiedziliśmy zabytkową cerkiew w Smolniku. Poznaliśmy sródgórskie mokradło, nad którym polowały zawisające w powietrzu żagnice. Zjedliśmy pyszny obiad w przyjaznej atmosferze Wilczej Jamy.
Nasze dalsze wycieczki czasem okupione były nieprzewidzianymi sytuacjami. Mimo wszystko, w rodzinnym komplecie udało nam się odwiedzić mocno komercyjny i przeludniony Zalew Soliński, "bańkowo" bawić się podczas Święta Chmielu czy wejść na malownicze połoniny Caryńską i Wetlińską.
wtorek, 17 września 2013
wtorek, 16 lipca 2013
Na polanie
Basia i jej córka Wiktoria przyjechały do mnie w ciepłe, środowe popołudnie. Od razu wiedziałam, gdzie je zabiorę na umówioną sesję. Parę dni wcześniej trafiłam na polanę z dziewannami. Dziewczynom spodobał się ten pomysł. Zniknęłyśmy więc na jakiś czas w żółciach dziewannowej łąki. O zachodzie słońca moje modelki nabrały ochoty na czereśnie, które przywiozły z własnego sadu. Również i te chwile postanowiłam zatrzymać dla nich...
poniedziałek, 10 czerwca 2013
Pan Yapa na Dzień Dziecka
Dzień Dziecka zapowiadał się dla nas leniwie. Nagle zadzwonił telefon. To była szybka
decyzja. Chcieliśmy zdążyć na występ dla dzieci, który miał się odbyć w
ZOO na warszawskiej Pradze. Byliśmy parę minut po rozpoczęciu występu. Krzysztof Yapa Janczak wspaniale zabawiał dzieciaki, które pełne zapału zgłaszały się do różnych konkursów. W jednym trzeba było tańczyć, w drugim jak najszybciej zjeść "karmę dla ptaków", w jeszcze innym dłuuugo krzyczeć. W każdej chwili dzieciaki mogły liczyć na wsparcie kolorowego Papuga Rege albo znanej każdemu z bajek, Różowej Pantery. Wszystkie odważne dzieciaki otrzymały fajne nagrody i brawa od licznie zgromadzonej publiczności. Na zakończenie Pan Yapa przeobraził się jeszcze w wielkiego iluzjonistę...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































